Chleb z czekoladą , kokosem , miechunką i jagodami goji

Kolejny wypiek z serii " Wypiekanie na śniadanie " tylko, że tym razem nie było to dla mnie takie proste jak myślałam, piekłam 2 razy,  a i pokuszę się o 3. Za pierwszym razem chlebek cudnie urósł by nagle opaść i mimo tego już w piekarniku nie urósł ponownie, ale był pyszny. Nie poddając się tak łatwo postanowiłam zrobić go po raz drugi i tym razem pięknie urósł i przy przenoszeniu opadł, ale lekko podrósł. I w sumie chyba powoli rozumie dlaczego, ale to stwierdzę w 100 % jak upiekę go po raz 3 :D. To się nazywa upór walka z chlebem może w końcu zwyciężę ;). Przepis pochodzi ze strony Bea w kuchni, nie mając zakwasu upiekłam go na zaczynie drożdżowym.











Składniki cytuje 


Chleb z czekoladą i rodzynkami, drożdżowy, na zaczynie (poolish)
 
na poolish :
  • 2 g świeżych drożdży (lub 1 g czyli ¼ łyżeczki suchych)
  • 125 g / 125 ml ciepłej wody
  • 125 g mąki pszennej (T55)
ciasto właściwe :
  • 300 g mąki pszennej (u mnie T820)
  • 5 g (1 łyżeczka) soli
  • 2 g świeżych drożdży (lub 1 g czyli ¼ łyżeczki suchych)
  • ok. 220 – 240 ml ciepłej wody
  • 80 g (2/3 szkl) chipsów czekoladowych (pół słodkich) –u mnie 1/3  szklanki
  • 200 g (1 1/3 szklanki) rodzynek koryntek ( u mnie mieszanka rodzynek, żurawiny, miechunki, jagody goji i suszonych kostek kokosowych)
  • 20 g (2 ½ łyżki) gorzkiego kakao
W przeddzień pieczenia przygotować poolish (wieczorem, na poranne pieczenie, lub ewentualnie rano – na pieczenie popołudniowe) :
1.    W misie dokładnie wymieszać drożdże z wodą (125 ml); dodać mąkę (125 g) i ponownie dokładnie wymieszać. Szczelnie przykryć i pozostawić na noc w temperaturze pokojowej.
2.    Następnego dnia wymieszać  rodzynki i chipsy czekoladowe. W drugiej misce wymieszać mąkę, sól i kakao.
3.    Wymieszać drożdże z wodą.
4.    Dodać rozmieszane drożdże do zaczynu (poolish), następnie dodać suche składniki i dobrze wymieszać.
5.    Przykryć i odstawić na 10 min.
6.    Po 10 minutach – wyrabiamy ciasto : chwytamy porcję ciasta z brzegu, lekko naciągamy i przyciskamy w środek ciasta; lekko obracamy misę i powtarzamy tę czynność z kolejnym brzegiem ciasta. Powtarzamy składanie 8 razy, co powinno nam zająć ok. 10 sekund, po czym ciasto powinno zmienić strukturę – bardziej sprężyste, stawiające opór.
Ciasto możemy również wyrobić mikserem – najpierw 2-3 minuty na pierwszym biegu, a następnie ok. 4 minuty na drugim biegu (mój dopisek)
7.    Przykryć misę i odstawić na 10 minut.
8.    Powtórzyć etap 6 + 7 dwa razy, następnie ponownie etap 6. Przykryć misę i odstawić ciasto do wyrośnięcia na 1 godzinę.
9.    Gdy ciasto podwoiło objętość – odgazować je (uderzamy pięścią w jego środek).
10.   Wyrośnięte ciasto umieścić na lekko umączonym blacie.
11.   Podzielić ciasto na 2 równe części i uformować z nich kule.
12.   Wysypać mąką podłużny koszyk do wyrastania chleba i umieścić w nim kulki ciasta, blisko siebie, tak by połączyły się podczas rośnięcia.
13.   Pozostawić ciasto do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość – w zależności od tego, jak mocny jest nasz zakwas (oraz w zależności od temperatury) może to zająć od 3 do 6 godzin.
14.   Ok. 20 minut przed planowanym pieczeniem, nagrzać piekarnik do 240st., na spodzie umieścić naczynie, do którego wlejemy wodę (przygotować szklankę wody) - ja zamiast tego pryskam wnętrze piekarnika tuż przed i po wstawieniu chleba
15.   Gdy ciasto podwoi już objętość, przekładamy je na łopatę lub na papier do pieczenia, posypujemy wierzch mąką i nacinamy.
16.   Przekładamy na rozgrzaną blachę (lub kamień), wlewamy wodę do przygotowanego naczynia i obniżamy temperaturę do 220st.
17.   Pieczemy ok. 30 – 35 minut, aż chleb będzie ładnie brązowy.
18.   By sprawdzić, czy jest on odpowiednio upieczony, stukamy w spód chleba – ma on wydawać ‘głuchy’ odgłos.
Studzimy na kratce.









Piekły ze mną :

Justyna z blogu Mama i pomocnicy

Małgosia z blogu Smaki Alzacji 
Joanna z blogu Różowa kuchnia 
Monika z blogu Niezapomniane smaki 
Dobrawa z blogu Bona Apetita
Łucja  z blogu Fabryka Kulinarnych Inspiracji
Marta z fb

Podobne Przepisy

10 komentarze

  1. Oj, tyle rozmaitości w chlebie zawarte musi pysznie smakować. Na zdjęciach wygląda ciekawie i tak nafaszerowany. Pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. takiego chleba nie jadłam:) wygląda ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuje :D tak nafaszerowałam go na maxa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobrze świadczy, że jesteś uparta bo dojdziesz do celu! zaczyn należy zrobić dzień wcześniej i postawić w ciepłym miejscu a na kolejny dzień powinien się podnieść i mieć mnóstwo małych dziurek..wtedy chleb powiedzie się bez problemu:)) ważne że smaczny..:) ja żeby wychodziły mi takie chleby jak dziś...zmarnowałam sporo mąki a rodzina błagała mnie bym już niczego nie piekła :)) ale dałam radę i jest dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny!!! Też chciałam dodać kokosa ale jednak zrezygnowałam a teraz ciekawi mnie jak smakuje? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny pomysł z tą rozmaitością dodatków! Pozdrwawiam i dzięki za wspólne pieczenie
    Bona Apetita

    OdpowiedzUsuń
  7. Każda z na piekła to samo ale chlebki odróżniają się i to bardzo dobrze fajnie tak popatrzeć jak to każdy robi to samo a jednak inaczej . Tylko tak dalej dziękuję za wspólne pieczenie

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny :) na bogato!! nie przejmuj się, ja też czasami piekę chlebek po kilka razy aż w końcu uzyskuję zamierzone rezultaty :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. jak dla mnie to ciasto drożdżowe :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram